Stanisława Lenczewska

W 1915 roku, dróżnikiowi z Bratoszewic, Antoniemu Lenczewskiemu zmarła żona – Marianna. Miała zaledwie 42 lata, pozostawiła męża z pięciorgiem dzieci. Antoni ożenił się ponownie, poślubił młodszą od siebie o niemal 20 lat Katarzynę Sztandor (być może nazywała się Szamborska). Już po tym gdy przez Europę przetoczyła się pierwsza wojna światowa, jesienią roku 1925, Lenczewskim urodziło się jeszcze jedno dziecko – Stanisława, młodsza od najstarszego ze swych przyrodnich braci o 13 lat. Świadkami przy spisaniu cywilnego aktu urodzenia byli koledzy ojca, kolejarze z Bratoszewic – Antoni Sałek i Adam Leszczyński. Pierwszy z wymienionych, wraz z żoną Adama, trzymał Stanisławę do chrztu .

Stanisława w wieku 17 lat.

Gdy wybuchła II wojna światowa, Stanisława miała dopiero 14 lat, jednak ojcu nie udało się jej uchronić przed wywiezieniem na przymusowe roboty do III Rzeszy. Antoni nie zobaczył już więcej swej najmłodszej córki, gdyż zmarł latem 1944 roku. Pochowano go na bratoszewickim cmentarzu tam gdzie od 30 lat spoczywała jego pierwsza żona. W 1942 roku Stanisława trafiła do Szczecina, gdzie zaczęła pracę jako szwaczka w upaństwowionej przez Niemcy fabryce konfekcji męskiej Odermark przy Paradeplatz 38 (dzisiaj Aleja Niepodległości). Pamiątką z tamtych czasów są zdjęcia wysłane ze Stettin do kilkuletniej wówczas siostrzenicy – Hani. Podczas pobytu na obczyźnie, Stanisława poznała swego przyszłego męża – pochodzącego z okolic Świecia, Bronisława Fortunę. Ślub wzięli po zakończeniu niemieckiej okupacji, a zamieszkali w Jastrowiu, miasteczku które Bronisław poznał, podobnie jak Stanisława Szczecin, w czasie wojny, z perspektywy przymusowego robotnika.

Święta na obczyźnie. 1942

Ostatni raz w rodzinnych Bratoszewicach (a właściwie w pobliskich Wyskokach gdyż tam wówczas rodzina mieszkała) Stanisława pojawiła się w dzień wszystkich świętych w roku 1953. Po wizycie pozostało kilka zdjęć gdzie oprócz Stanisławy można zobaczyć troje jej dzieci. Wyjeżdżając z Bratoszewic, Stanisława zabrała do Jastrowia swoją mamę. Podczas ostatniej wizyty w rodzinnym domu została bardzo chłodno przyjęta przez siostry, ponoć dlatego, że „wyszła za rozwodnika”. Prawdopodobnie z tego powodu zerwała z nimi wszelkie kontakty, a one nie próbowały ich odzyskać. Jedynie Hania, w latach siedemdziesiątych, próbowała odszukać Stasię wiedząc tylo, że mieszka ona w Jastrowiu. Jednak próba się nie powiodła i kontakt z rodzina nie został odzyskany do dziś. Katarzyna Lenczewska, mama Stanisławy zmarła w Jastrowiu w roku 1960. Stanisława żyła do roku 2009, zaś jej mąż zmarł w roku 2002. Dzieci ich pewnie żyja jeszcze, może kiedyś przeczytają ten tekst.

Stasia z synkiem. 1953.

Powyższe opowiadanie oparte jest na faktach, jednak niektóre z opisanych wydarzeń mogą być wytworem wyobraźni autora.